Lubuska Konfederacja stawia na Janusza Kubickiego. Na dzisiejszej konferencji prasowej politycy tej partii przedstawili swój pogląd na temat uzupełniających wyborów do Senatu w okręgu zielonogórskim: „Każdy, byle nie z Platformy!”
Konfederacja stawia sprawę jasno. Trzecia siła w kraju mówi jednoznacznie: byle nikt z Platformy! Krystian Kamiński przypomniał że okręg senacki w powiatach zielonogórskim, świebodzińskim krośnieńskim i w mieście Zielona Góra z reguły dawał największe poparcie przedstawicielom Platformy Obywatelskiej i całego obozu rządzącego.
Tam było zawsze wśród tych osób jest bardzo dużo arogancji i pychy. Teraz została im narzucona kandydatka zupełnie niezwiązana z tym regionem, która będzie startowała na fotel senatora z tego okręgu. To jest pokazanie Lubuszanom pychy i arogancji, ponieważ w ten sposób nie szanują kompletnie swoich wyborców i myślą, że wygrają te wybory wystawiając kogokolwiek.
– podkreślał Kamiński.
Przedstawiciel Konfederacji przypomniał, że dziś rządy obecnej koalicji Obywatelskiej i jej akolitów wyglądają fatalnie, a w województwie lubuskim likwiduje porodówkę i zamyka szpital po czym chcę go połączyć ze szpitalem zielonogórskim.
Kamiński wskazywał również, jak fatalnie wyglądają rządy Marcina Pabierowskiego w Zielonej Górze. Przypomniał próbę budowy obiektu straży granicznej na jędrzychowie i szereg innych błędów w zarządzaniu miastem.
Dlatego, zdaniem Kamińskiego, najlepszym wyborem jest wybór zdroworozsądkowy, czyli postawienie na kandydata bezpartyjnego, który doskonale zna region i Zieloną Górę.
Musi być jeden kandydat po stronie zdroworozsądkowej. Można pokonać tu Platforme, ale potrzeba włąśnie jednego kandydata. Dlatego trzeba jasno powiedzieć: byle nie Platforma. Zielonogórzanie mają ambicje i aspiracje i nie będą wiecznie pod butem Platformy Obywatelskiej, pod butem pychy i arogancji. Pokażemy że w Zielonej Górze można pokonać Platformę, ale do tego potrzebujemy jednego silnego kandydata i wierzę, że właśnie ten kandydat wygra te wybory, między innymi z naszym poparciem.
– podkreślał Kamiński
Płk. Przemysław Leśniak z Nowej Nadziei Sławomira Mentzena przypomniał, że te wybory są niezwykle trudne dla formacji prawicowych.
Te wybory będą jednocześnie testem dla wszystkich przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Chciałem jednocześnie przypomnieć wszystkim, którzy chcieliby oddać głos na kandydatkę, którą promuje koalicja 13 grudnia, że stanowisko senatora i posła to nie są stanowiska dynastyczne. To są stanowiska dla ludzi, które po pierwsze znają region, są stąd i możemy cokolwiek o nich powiedzieć. Znałem generała Różańskiego osobiście i z całym szacunkiem dla pani Zdzisławy Różańskiej, to wystawienie wdowy po nim, to jest absolutny brak szacunku nie tylko dla wyborców, ale również dla samego generała. Pani Zdzisławy nie znamy z żadnych wypowiedzi publicznych, ani z jakiejkolwiek działalności społecznej i politycznej, czy też pozarządowej. Nie ukrywam, że wybory senackie są niezwykle ważne, bo ewentualne zdobycie przewagi przez siły postępowe w Senacie uruchomiłoby coś na kształt prezydenckiej inicjatywy referendalnej i musiałoby pytać Polaków, co jest dla nich ważne i jakie sprawy uważają za priorytetowe do załatwienia. Dlatego udzielamy jako Nowa nadzieja, czyli człon Konfederacji, poparcia kandydatowi, który przeciwstawi się tej mało poważnej i pokazującej mało szacunku dla wyborców propozycji wyborczej koalicji 13 grudnia.
– wskazywał płk. Leśniak.

