Czwartkowe spotkanie u starosty Tadeusza Pająka nic nie dało, bo dać nie mogło. Pająk w tej sprawie jest przysłowiowym słupem. Mimo że szpital należy do powiatu zielonogórskiego, to polityk KO już dawno rzucił ręcznik i skapitulował w sprawie szpitala w Sulechowie. Pozwolił swoim kolegom partyjnym by zadecydowali za mieszkańców i za niego. Dlatego szpital zostanie zniszczony, mieszkańcy zostaną bez opieki, a ludzie straćą pracę.
Tego zresztą należało się nie spodziewać – mówi nam jeden z uczestników spotkania u starosty Tadeusza Pająka. – Starosta nie potrafił powiedzieć niczego konkretnego. Tak naprawdę, albo nic nie wie i nic nie może, albo udaje wariata i nie chce, aby informacje przedostały się do obiegu publicznego.
– Z pełną perfidią i działaniem systemowym doprowadzono do ograniczenia środków dla szpitala w Sulechowie nie płacąc za nadwykonania i wstrzymując pieniądze na podniesienie płac, które powinny znaleźć się na koncie szpitala – mówią nam lokalni politycy nie będący w układzie z Koalicją Obywatelską.
Skoro sprawa została przesądzona już jakiś czas temu, to po co w ogóle mydlono oczy i podejmowano rozmowy o rzekomym ratowaniu szpitala…? Inna sprawa to zadłużenie, które generuje szpital w Sulechowie. Jeżeli jest tak jak twierdzą politycy KO, to czy szpital w Zielonej Górze będzie przejmował jednostkę z Sulechowa, która jest totalnie nierentowna? Te pytania nasuwają się same i zdecydowanie wskazują, że ktoś w całej narracji posługuje się kłamstwami.
Piotr Piotr Miszkiewicz, radny Sulechowa, który był obecny na spotkaniu wskazuje, że uczestnictwo radnych Rady Miejskiej w Sulechowie w zorganizowanym spotkaniu z przedstawicielami Zarządu Powiatu Zielonogórskiego dzień po konferencji prasowej z mediami dowodzi ignorancji jak i całkowitego braku dialogu ze społeczeństwem oraz samorządem, który de facto bardzo mocno wspierał finansowo szpital w Sulechowie.
„Na spotkaniu wybrzmiało jednogłośnie, że decyzje polityczne o zamykaniu szpitala w Sulechowie zapadły m.in na poziomie Ministerstwa Zdrowia w postaci znacznych ograniczeń finansowania świadczeń oraz ustaleń nowych „wytycznych” odnośnie sztucznie zawyżonych wskaźników urodzeń i dostępności odległościowych do szpitali. Szokuje również fakt, że postawiony jest los dalszego funkcjonowania szpitala i personelu na kolejnej decyzji politycznej lecz tym razem Zarządu Województwa Lubuskiego, a więc Koalicji Obywatelskiej. Brak jest również planu kierownictwa na plan awaryjny – postawiony jest wyłącznie kierunek „konsolidacji”, która niesie za sobą wiele uzasadnionych wątpliwości, których na spotkaniu nie rozwiano niestety.
– wskazuje radny Miszkiewicz.
Radny Miszkiewicz zwraca uwagę na skandaliczną sprawę, a mianowicie, na to, że sprzęt zakupiony dla szpitala z KPO nie pracuje, bo szpital nie dostał na te zabiegi kontraktu, a komercyjnie nie można na nim wykonywać usług.
Również sprzęt znajdujący się w placówce nabyty ze środków KPO, który był tak hucznie odtrąbiony przez środowisko Koalicji Obywatelskiej jako wielki sukces jest nieporozumieniem gdyż niestety nie może być wykorzystywany komercyjnie przez okres 5 lat. Jednym z najważniejszych były poruszone na spotkaniu kwestie całkowitego braku pewności, że Ministerstwo Zdrowia w ramach „konsolidacji ” wykona jakikolwiek transfer finansowy, gdyż opiera się na kolejnej politycznej decyzji – konkursu w 2027 roku, która dziś jest dosyć przewidywalna. Jesteśmy zatem świadkami liwkidacji szpitali pod przykryciem pięknych synonimów ale cel w istocie Koalicji Obywatelskiej jest jeden: (zgodny z narracją posła Arłukowicza) „zamknij cztery szpitale a dostaniesz kase na jeden.”
– podkreśla radny Miszkiewicz.
Do sprawy doniósł się dziś również burmistrz Sulechowa Wojciech Sołtys. We wpisie na Facebooku wyrzucił żal i opisał sytuację zwracając uwagę na to, że szpital cieszył się doskonałą renomą. Nie wskazał jednak, czy jako kierownik samorządu Sulechowa będzie chciał podjąć jakieś działania, aby szpital nadal istniał na terenie Sulechowa.

