Blisko 40 tysięcy złotych trafiło w 2025 roku z budżetu Zielonej Górze do firmy SMARTPRESS, należącej do Radosława Sujaka – radnego Krosna Odrzańskiego związanego z Koalicją Obywatelską. Umowę zawartą na okres trzech miesięcy nagłośnił lokalny aktywista Partii Razem, Kacper Kubiak. Sprawa budzi duże emocje z powodu wątpliwości dotyczących zasadności tego wydatku oraz transparentności wyboru wykonawcy.
Kulisy zamówienia publicznego
Kontrowersje wokół kontraktu wybuchły po tym, jak Kacper Kubiak odnalazł dokumentację w oficjalnym rejestrze umów Biuletynu Informacji Publicznej (BIP) Zielonej Góry. Zwrócił on uwagę na fakt, że beneficjentem tak wysokiej kwoty za stosunkowo krótki okres współpracy został czynny samorządowiec z sąsiedniej gminy, mocno osadzony w strukturach partii rządzącej miastem.
W odpowiedzi na oficjalny wniosek o udostępnienie informacji publicznej, Departament Prezydenta Miasta Zielona Góra poinformował, że firma SMARTPRESS została wybrana na podstawie „złożonej oferty”.
Jaki był zakres prac?
Z przedstawionych przez urzędników wyjaśnień wynika, że w ramach trzymiesięcznej umowy opiewającej na kwotę niemal 40 tysięcy złotych realizowane były zadania z zakresu obsługi medialnej. Do głównych obowiązków firmy należały:
Analiza publikacji oraz profili w mediach społecznościowych,Tworzenie angażujących treści i bieżąca moderacja,Udostępnianie postów oraz raportowanie działań,Przeprowadzenie cyklu szkoleń dla pracowników urzędu zajmujących się miejskimi portalami.NIe da się ukryć, że wskazany zakres czynności nie usprawiedliwia tak wysokiego kosztu dla budżetu miasta, a same rezultaty działań w zakresie zwiększenia zasięgów miejskich social mediów pozostają mało precyzyjne.
Przeszłość pod lupą
To nie pierwszy raz, kiedy finanse Radosława Sujaka stają się obiektem debaty publicznej. Wcześniej kontrowersje budziły wielotysięczne zlecenia, jakie jego firma otrzymywała z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego. Przeciwnicy polityczni zarzucają radnemu, że opiera swoją działalność gospodarczą głównie na kontraktach z samorządami kontrolowanymi przez jego środowisko polityczne.
Lokalni działacze zapowiadają dalsze kroki w tej sprawie, w tym możliwość powiadomienia organów ścigania w celu zbadania, czy przy zawieraniu umowy z 2025 roku nie doszło do naruszenia dyscypliny finansów publicznych.

