Dwa i pół roku wystarczyło politykom Platformy Obywatelskiej (teraz KO), aby zarżnąć szpital w Sulechowie. Do tego przyłożą też rękę samorządowcy PSL, którzy wspierają ekipę rządzącą powiatem zielonogórskim.
Wydawało się, że najgorze szpital w Sulechowie ma za sobą. Przed czterma laty po akcji zainspirowanej przez ówczesną marszałek Elżbietę Polak doprowadzono do zniszczenia porodówki w Sulechowie. Podstępem podebrano kadrę, oferując lepsze zarobki i warunki w Zielonej Górze. Mieszkańców, którym de facto chciano odebrać szpital w pobliżu ich domostw, jak zwykle potraktowano z przysłowiowego „buta”.
Ale determinacja mieszkańców i samorządowców była tak wielka, że znaleziono lekarzy, którzy chcieli pracować w tej placówce. Dzięki temu uratowano szpital przed zakusami polityków Platformy Obywatelskiej.
Podczas kampanii wyborczej do samorządu w 2024 roku, żaden z polityków Platformy nie niósł na sztandarach sprawy zamykania lecznicy z Sulechowie. Ale jak się okazało, był to tak naprawdę jeden z pomysłów tej ekipy. Od początku robiono wszystko aby doprowadzić do upadku szpitala w Sulechowie. Jak się okazuje dochodziło do tajnych spotkań w NFZ dotyczących likwidacji szpitala i przekazania całego kontraktu do szpitala wojewódzkiego w Zielonej Górze. Tego samego, którego prezes złamał ostatnio prawo wprowadzjąc nowy regulamin wynagrodzeń. Zrobił to bez konsultacji ze związkami zawodowymi.
Likwidatorzy, czyli Polak i Pająk w akcji
Akuszerem całej akcji niszczenia szpitala w Sulechowie znów okazuje się Elżbieta Polak. Poseł KO sama przyznała się w internecie do udziału w spotkaniach ze starostą zielonogórskim Tadeuszem Pająkiem w NFZ, na temat sytuacji w lecznicy w Sulechowie. Bo to władze powiatu muszą wyrazić zgodę na likwidację szpitala. A we władzach powiatu zasiadają głównie politycy KO, którzy podlegają partyjnie Elżbiecie Polak. I koło się zamyka. Gdzie pojawiają się przedstawiciele tej partii, tam po pewnym czasie jest dramat…
Z kolei Piotr Miszkiewicz, radny miasta Sulechów z Prawa i Sprawiedliwości, jest zbulwersowany pomysłem likwidacji znakomitego szpitala w imię doczesnych interesów politycznych. Przypomina, że za czasów rządów PiS, szpitale wychodziły na prostą i nawet gdy panował covid jakoś sobie poradzono.
Statystyki dużej ilości urodzeń w bieżącym roku dowodzą że szpital w Sulechowie jest świadomie wybieranym miejscem z uwagi na wysoki standard opieki oraz profesjonalizm personelu medycznego. Całkowicie niezrozumiały jest kierunek władz Koalicji Obywatelskiej w powiecie zielonogórskim, która milcząco próbuje siłowo przeforsować „konsolidacje” sulechowskiego szpitala ze Szpitalem Wojewódzkim w Zielonej Górze, który obecnie również boryka się z problemami finansowymi oraz kadrowymi pielęgniarek reprezentowanych przez związki zawodowe w sporze z kierownictwem, a więc m. in Marszałkiem Województwa. Również mimo wniosku sulechowskiego klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości dotyczącego przedstawienia sytuacji Szpitala w Sulechowie dla władz Gminy Sulechów, która wiele lat wspiera finansowo szpital, Starosta zielonogorski wykazał się wyjątkową ignorancją odmawiając udzielenia publicznie odpowiedzi, na którą de facto oczekują przede wszystkim mieszkańcy do dziś. Powagę sytacji oddaje również fakt organizowanej petycji pracowników szpitala ze znaczącym poparciem mieszkańców wielu gmin ościennych. Nieudolność władz Koalicji Obywatelskiej na poziomie gminnym, której przedstawiciele zasłaniają się niewiedzą oraz powiatowym, gdzie Starosta Zielonogorski z Koalicji Obywatelskiej w rozmowach z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia nie tylko nie potrafi skutecznie zabiegać o środki na nowy budynek dla Zespołu Ratownictwa Medycznego, które również wymaga nowego budynku do sprawnego funkcjonowania ale przede wszystkim płynność finansową za wykonania świadczeń umożliwiające funkcjonowanie placówki zdrowia. Mamy zatem do czynienia z pełnią władzy Koalicji Obywatelskiej w Województwie Lubuskim każdego szczebla samorządowego, a jednocześnie zwijanie szpitali za wszelką cenę zasłaniając się decyzjami ministerstw reprezentowanych również przez to środowisko polityczne. Proces konsolidacji jest absolutnie nieodwracalny na niekorzyść niestety szpitala w Sulechowie, któremu również próbuje się odebrać wyremontowaną rehabilitację na rzecz Szpitala Wojewódzkiego – mówi Miszkiewicz.
Pracownicy i mieszkańców również są zbulwersowani.
– Głosowaliśmy na tę panią i na władze powiatu, a oni tak nas teraz traktują – mówi rozżalona jedna z mieszkanek. – Jak tak można? Potrafią tylko niszczyć. Nic nie tworzą, chyba że z myślą o sobie i swoich kumplach. Jestem zbulwersowana panią Polak.
Z kolei pracownicy podnoszą argument, że szpital wojewódzki ma już 20 mln zadłużenia. Próbuje się obcinać ludziom płace i odbierać dodatki. Nie mówiąć już o wyrzucaniu ludzi z etatów na umowy cywilno prawne lub B2B.
– Dla nas to będzie dramat – wskazuje jedna z pań ze szpitala w Sulechowie. – Wiem, że to co zrobiłam ponad dwa lata temu głosując na tych ludzi to był błąd. Ale tak nas przekonywano, że będzie lepiej. No to mamy lepiej… Oni zawsze kłamią i likwidują, co się tylko da. A ludzi w ogóle nie zauważają.
Nie da się ukryć, że likwidacja szpitala w Sulechowie sprawi, że bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców gminy i okolicznych gmin zostanie zagrożone. Ale dla polityków KO nie ma to żadnego znaczenia.

